.

Obchodzę ją w pewnej odległości, mogłoby się wydawać – bezpiecznej, a ona pląsa hipnotyzująco, osłabiając mój refleks. Zdarza się, że nie odskoczę w porę. Jak na totalnie niekonkretną fizjonomię, uścisk ma całkiem realny. Pisząc o niej w żartobliwym tonie, mogę nadać jej oczekiwany, byle jaki status, a nie nazywając po imieniu, udawać, że jest wymyślona. Ale bawi mnie rzadko. Chociaż śmieje się bardzo głośno.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *