.

Nawet mnie to nie zdziwiło. Wiem jaka jest. Wielokrotnie była dla mnie nieprzyjemna, ale teraz, po latach znajomości, jej wypowiedzi, komentarze, sądy, nie robią już na mnie wrażenia. Raczej śmieszą. O tym co o mnie myśli jeszcze, dowiedziałam się od osoby, do której też nie mam zaufania. Zresztą, do kogo mam? Patrzę więc, słucham, rozmawiam, nie konfrontuję, nie robię nic co według niektórych być może powinnam zrobić. Lubię to uczucie – taki spokój, dystans, wycofanie wobec spraw, a szczególnie wobec ludzi, którzy generalnie nic w moje życie nie wnoszą. Jeszcze nie zawsze, ale mam wrażenie że coraz częściej mi się to zdarza.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *