.

Jechałam z Kasią samochodem. Na pasie obok zrównała się ze mną stara, pomarańczowa nyska. Miałam otwarte okno i kątem oka dostrzegłam zainteresowanie mną, kierowcy i pasażera. Ponieważ nie reagowałam na ich wychylanie, usłyszałam w końcu gromkie i wymowne:

– Eeee!!! Rudaaa!!!

Się ma coś w sobie co nie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *