.

Mam problem z wiarą i z Bogiem. Nie chodzę do kościoła. Kiedyś zdarzało mi się pójść choćby po to, żeby pomyśleć, wyciszyć się, ukoić to moje rozedrganie. Nie wiem. Nic nie wiem. Denerwują mnie osoby, które nie mają wątpliwości. I zazdroszczę im jednocześnie. Czuję, że mogę liczyć tylko na siebie. A jednocześnie, gdy pomyślę o rodzicach to

– Boże, proszę, spraw, żeby żyli 100 lat

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *