.

Mój osiedlowy wielbiciel emeryt, według którego podobna jestem do Julii Roberts, ma dla mnie zawsze uśmiech czy miłe słowo. Zagada w sklepie, powie coś sympatycznego gdy mija mnie na chodniku. Dziś rano, w piekarni, jak zwykle się przywitał, a gdy wychodziłam dorzucił:

– Niech Pani na mnie spojrzy!

– Tak? – spojrzałam z uśmiechem

– Żebym zapamiętał.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *