.

Ptaki śpiewają jak nigdy. A może nigdy tak się w te trele nie wsłuchiwałam? Rano, też w mieście, gdy idę na spacer, towarzyszą mi wszędzie. A w lesie! To już w ogóle szaleństwo! Najgłośniejsze są te najmniejsze, których czasem nie mogę nawet wśród drzew wypatrzeć. Rozmowy. Jeden tu, drugi w innym miejscu odpowiada. I to trwa. Ten ich śpiew jest taki naturalny, swobodny, kojący, że gdy idąc leśną drogą, w którymś momencie dotarłam do miejsca gdzie nie śpiewały, poczułam się dziwnie. Zatrzymałam, rozejrzałam dookoła wypatrując niebezpieczeństwa. Cokolwiek to znaczy. Niby nic. Przeszłam jeszcze kilkanaście metrów. Zatrzymałam znowu.

Zawróciłam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. Się pisze:

    Czasem i ptaki muszą pomilczeć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *