.

Koleżanka była z rodziną na weselu. Nie chciała robić zdjęć, więc swój aparat, z prośbą o uwiecznienie wszystkiego, przekazała 8-letniemu synowi. Gdy po wszystkim przeglądała fotki, na żadnej nie zobaczyła siebie (a miała wyjątkową kieckę podobno), ani młodszej córki. Starsza córka na dwóch zdjęciach tyłem, panna młoda w zbliżeniu, że szczegółów sukienki nie uświadczysz, lub z daleka, pan młody przypadkiem. Tata fotografa na kilku zdjęciach, ale nie ma co podziwiać w sumie. Sporo jest natomiast zdjęć stołów, też, a może zwłaszcza, bez biesiadników, wyjścia na ogród, krzaków na zewnątrz, podestu dla orkiestry bez orkiestry i zbliżeń twarzy chłopca. Plus filmik z wesołą, gibką mamą pana młodego, której wesołość podobno niektórych drażniła, bo jak wiadomo, w pewnym wieku, luz i radość nie przystoi. No i są co najmniej trzy zdjęcia plamy na obrusie. Pokaźnej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. sarahh pisze:

    no cóż… mieli inne priorytety widocznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *