.

Mgła opanowała okolicę. Poranny, sobotni spacer po wizycie w piekarni i warzywniaku miał dodatkową wartość – niewymuszoną bajkowość. Mało ludzi jeszcze, jakaś mijana kobieta która huknęła w moją nieosłoniętą twarz – „Maseczka!”, względna cisza. Do kościoła zajrzałam, bo mnie tam nogi poniosły. Garstka wiernych, kawałek mszy bez podtekstu, dziwne wzruszenie, dialog nie z Bogiem chyba. I jeszcze spacer. Krótka rozmowa z poetyckim panem, który przy butelce piwa zachwycał się jesienną aurą, kolorami drzew i mgłą, a na pożegnanie rzucił mi – „Fajna jesteś!”. Poszurałam liśćmi, przemoczyłam buty, wymyśliłam wiersz. Raczej smutny chociaż dobrze mi było. Kilka zdjęć okolicy, reset głowy, a potem kawa. Z mlekiem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na .

  1. sarahh pisze:

    Bajkowe jesienne klimaty… mokro, mgła, kolorowe liście i zapach…

  2. Się pisze:

    Wiersz? A można gdzieś przeczytać? Czy szufladowy?

  3. donpepego pisze:

    ja też łazik i też jak tak ileś już kroków za mną, bez ludzi, tylko droga, drzewa, trawa, oddech i spokojniejące myśli, nacieszenie się myślą, że mogę w lewo albo w prawo i nikomu nic do tego, to potem jakby bardziej się widzi i słyszy, gdy się gdzieś wchodzi lub kogoś spotka. fajnie się tak na jakiś czas zgubić we mgle, a ty umiesz to dobrze ująć w słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *