.

Mam zabawnych kolegów w pracy. Powinnam notować teksty niektórych. Żarty, głupoty, podteksty. Ale też rozmowy o książkach, filmach, dzieciach, sytuacjach.. W zasadzie codziennie się śmieję. Bywa, że do łez. I dlatego lubię tu być w sumie. Może to głupie, nieistotne, bez znaczenia….nie, chwila…to fajne, dobre i ma znaczenie. Ostatnio zachichałam się totalnie po stwierdzeniu jednego z nich, który komentując swój ubogi stan podsumował:


– Jestem taki biedny, że gdy przechodzę koło stawu to mi kaczki chleb odrzucają.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *