.

Wyskoczyłam na te warsztaty bez wcześniejszego planu aby na nich być. Półtorej godziny, żeby z grupką dorosłych pobawić się gipsem, wodą i papierem. Mieszaliśmy, babraliśmy, lepiliśmy. Kilkanaście kobiet i jeden mężczyzna, nie licząc prowadzącego. Siedziałam obok starszej, żywotnej Pani Joasi z jednej strony i eleganckiej, mojej rówieśniczki, z drugiej. Pierwsza ulepiła misia, druga rybkę. Ja beznadziejnego ptaszora z podartymi skrzydłami. Wszyscy gadali, śmiali się, żartowali. Przyjemna atmosfera, która mnie nie wciągnęła. Chciałabym, próbuję, ale coraz częściej nie czuję się swobodnie w sytuacjach gdy wymagana jest reakcja, interakcja, współgranie, współbrzmienie. Jestem, ale mnie nie ma.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Rano usłyszałam w radio, że dla zdrowia, z myślą o lepszym trawieniu, należy rozpoczynać dzień czymś ciepłym.

Nawet nie wiedziałam, że tak bardzo wpisuję się w powyższe zalecenie.

Bo rano zawsze kawka.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Porozwieszano wszędzie ulotki jak należy skutecznie myć ręce. W szkole u Kasi, dodatkowo, pojawiły się na ścianach w szatni wytyczne o sposobach ograniczenia ryzyka skażenia koronawirusem. W tym punkt pierwszy – na temat mycia rąk wodą i mydłem. Rozmawiamy o tym przy obiedzie.

– Mam nadzieję, że regularnie uzupełniają wam te dozowniki na mydło –w zasadzie nie pytam, raczej rzucam tak sobie, bo to przecież oczywista oczywistość

– Ja nie pamiętam żeby w nich mydło było kiedykolwiek – odpowiada Kasia

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

To nie był dobry rok. Wolę widzieć pozytywy, ale tym razem jakoś trudno wyciągnąć je przed szereg. Jestem winna swojego niezdecydowania, zagubienia i bylejakości. Nic mnie nie tłumaczy, więc tym bardziej jest mi źle ze sobą. Nikt mi nie pomoże, nikt nie rozegra tego zamiast mnie. Wiem, rozumiem. Nie mam siły. Boję się.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 1 komentarz

.

Stoję na korytarzu w pracy i opowiadam komuś o czymś co zobaczyłam, przeżyłam. Jakiś spektakl chyba. Przechodzi kolega, chwilę słucha, potem mija mnie rzucając przy okazji:

– No, kultura ci normalnie uszami wychodzi.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Ten pajączek wędrował po moim biurku. Najpierw szedł wzdłuż skrzynki komputera, potem pokonał wzniesienie kalendarza i dotarł do umowy. Przez chwilę zatrzymał się na dokumencie. Ponieważ był coraz bliżej mnie, zareagowałam.

– Naruszasz moją strefę komfortu – powiedziałam do niego – jeśli się nie wycofasz, zginiesz.

Jeszcze moment trwał w zastygnięciu, potem obrócił się i zawrócił. Dotarł do brzegu biurka i zniknął.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

– Jaki miałby być ten twój chłopak – pytam Kasię przy okazji luźniej rozmowy na takie tematy

– Musiałby być inteligentny, inteligentniejszy ode mnie, albo chociaż na moim poziomie – odpowiada, a po krótkiej chwili namysłu dodaje – Będzie trudno.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

– Muszę narysować trochę rzeczywistych portretów – stwierdza Kasia – dla wprawy, bo wciąż rysuję tylko w swoim stylu

– Możesz zacząć ode mnie – proponuję – mogę się nie ruszać dłuższy czas, nie ma sprawy

– Nie, dzięki, ja chcę rysować ładne osoby

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Spaceruję z Kasią nad Wisłą. Słońce, wiatr, drzewa, ptactwo nadrzeczne.

– Zobacz jak pięknie dziś – zachwycam się – taką wiosnę czuć w powietrzu, zielono wkoło, woda się skrzy, jak nad morzem, widok zachwyca…i zobacz ile kaczek płynie po rzece!

– No, ale zapierdalają – ona na to

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Kupowałam kurtkę na wiosnę i przy okazji dostrzegłam na wieszaku ciekawą, niedrogą sukienkę.

– Jakie fajne salamandry – pomyślałam patrząc na wzór bez okularów

I kupiłam

– Jakie fajne gepardy – stwierdziłam w domu gdy założyłam okulary

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz