.

Ten plik leżał pośrodku chodnika. Na drodze: śmietnik – klatka schodowa. Nawet podnosząc go nie przypuszczałam, że to tyle pieniędzy. Gdy wzięłam do ręki i rozsunęłam palcami, zdębiałam. Spojrzałam przed siebie, za siebie, ludzie daleko, zabrałam. W domu położyłam na stole i wyjrzałam przez okno żeby spojrzeć czy nikt nie kręci się w okolicy i czegoś nie szuka. Nikogo nie dostrzegłam. Kilka dni te 500 zł leżakowało w bezpiecznym miejscu. A potem…100 dostała Kasia, 100 Adam, 160 poszło na angielski Kasi, 100 na paliwo…
I tyle w temacie : )

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 5 komentarzy

.

Mgła opanowała okolicę. Poranny, sobotni spacer po wizycie w piekarni i warzywniaku miał dodatkową wartość – niewymuszoną bajkowość. Mało ludzi jeszcze, jakaś mijana kobieta która huknęła w moją nieosłoniętą twarz – „Maseczka!”, względna cisza. Do kościoła zajrzałam, bo mnie tam nogi poniosły. Garstka wiernych, kawałek mszy bez podtekstu, dziwne wzruszenie, dialog nie z Bogiem chyba. I jeszcze spacer. Krótka rozmowa z poetyckim panem, który przy butelce piwa zachwycał się jesienną aurą, kolorami drzew i mgłą, a na pożegnanie rzucił mi – „Fajna jesteś!”. Poszurałam liśćmi, przemoczyłam buty, wymyśliłam wiersz. Raczej smutny chociaż dobrze mi było. Kilka zdjęć okolicy, reset głowy, a potem kawa. Z mlekiem.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 8 komentarzy

.

boli mnie
cały świat
mój kraj
serce
głowa

forsuję to
czego nie
rozumiem
wiem
czuję

respirator lasu
i płacz
o oddech

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Godzina 11:11 chodzi za mną. Aż tak często nie sprawdzam czasu na zegarze, a jednak wśród tych chwil, powtarza się ta właśnie. Jak wskazówka, mrugnięcie okiem, podpowiedź. Nie rozumiem, ale tam najgłębiej, czekam na wyjaśnienie. Oby dotyczyło czegoś dobrego.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

– Ty jesteś carpe diem, a ojciec, to takie memento mori.


Tak nas kiedyś, dosyć trafnie, chociaż z dużym uproszczeniem, podsumował Adam. Mnie i Maćka. Moglibyśmy się fajnie uzupełniać.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Mój osobisty wielbiciel osiedlowy, w wieku taty, niezmiennie mnie zaskakuje.
Tym razem w niedzielę rano.
Jak często mi się zdarza w wolne dni, poszłam na spacer. Po godzinie 8-ej byłam już spory kawałek od domu. Przyjemny chłodek, słońce, puste chodniki, prawie puste ulice. I nagle do chodnika, którym szłam, podjeżdża samochodzik (który wcześniej jechał w przeciwnym kierunku), odsuwa się szybka, a za kierownicą znajomy, uśmiechnięty Pan raczący mnie słowami:
– Byłbym zaszczycony gdybym mógł podwieźć Panią do domu
Odmówiłam, bo spaceru bardzo potrzebowałam. Pan był niepocieszony, ale grzecznie życzył mi miłego dnia, ponownie zawrócił i odjechał. A ja uśmiechałam się do siebie…długo…


Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Koleżanka była z rodziną na weselu. Nie chciała robić zdjęć, więc swój aparat, z prośbą o uwiecznienie wszystkiego, przekazała 8-letniemu synowi. Gdy po wszystkim przeglądała fotki, na żadnej nie zobaczyła siebie (a miała wyjątkową kieckę podobno), ani młodszej córki. Starsza córka na dwóch zdjęciach tyłem, panna młoda w zbliżeniu, że szczegółów sukienki nie uświadczysz, lub z daleka, pan młody przypadkiem. Tata fotografa na kilku zdjęciach, ale nie ma co podziwiać w sumie. Sporo jest natomiast zdjęć stołów, też, a może zwłaszcza, bez biesiadników, wyjścia na ogród, krzaków na zewnątrz, podestu dla orkiestry bez orkiestry i zbliżeń twarzy chłopca. Plus filmik z wesołą, gibką mamą pana młodego, której wesołość podobno niektórych drażniła, bo jak wiadomo, w pewnym wieku, luz i radość nie przystoi. No i są co najmniej trzy zdjęcia plamy na obrusie. Pokaźnej.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

A bywa i tak, że Kasia mi odburknie, opędza jak od muchy, wyprasza z pokoju, bo nawet jedno moje słowo jest za dużo, Adam na telefon reaguje półsłowami, nic go nie interesuje, o nic nie zapyta, nikt mnie nie kocha, nikomu nie jestem potrzebna, więc siadam na podłodze w kuchni, opieram o szafkę i płaczę.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 1 komentarz

.

W trakcie rodzinnego spotkania wchodzimy na temat niespodziewanego, w krótkim czasie, przybrania na wadze Adama. Bo długo nie działo się w tej kwestii nic, a było pożądane przez samego zainteresowanego.


– Próbowałem różnych sposobów – podsumowuje, z charakterystycznym dla siebie spokojem, Adam – byłem u dietetyka, czytałem na ten temat, robiłem badania, krew, tarczyca i inne, aż w końcu zastosowałam jedną metodę – i tu następuje pełna napięcia przerwa w wypowiedzi, wszyscy cichną, nastawiają uszu – zacząłem jeść.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 1 komentarz

.

Kasia zaplanowała wyjście z koleżanką. Piszę więc do niej na Messengerze będąc w pracy:
– Jest chłodno i pada, może lepiej nie bierzcie rowerów, weź kurtkę przeciwdeszczową w plecak i bluzę jakąś…
-A ty weź głęboki wdech i wydech – ona na to

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze